sobota, 19 marca 2016

Mów mi Nelly (5)

Z góry dziękuję za wszystkie komentarze :) Pamiętajcie, jeszcze Epilog!
Całuski carmel



- Gdzie ty nas prowadzisz? Przecież główne schody są w przeciwną stronę.

- Oto chodzi. Ona zawsze wolała boczne przejścia, więc...

- Grace, zachowujesz się jakbyś dokładnie wiedziała... Wszystko. To lekko...

- Przerażające?

- Tak trochę... Tak.
- Dobra. Posłuchaj mnie, Johnny, musimy... Chwila, Johnny? Johnny! Do jasnej anielki, Johnny, gdzie jesteś?! To nie jest zabawne! Johnny! W tej chwili wychodź z tej swojej kryjówki, albo cię ukatrupię! Johnny, no! Błagam cię, odezwij się!

- Przykro mi, Grace, ale on ci nie odpowie.

piątek, 11 marca 2016

Fielga Trujdza (2) cz.1

Robaczki :3 
Kolejny, nieco poprawiony rozdział. Nie ma jakiś ogromnych zmian, oczywiście jakieś niuanse czy detale mogą zostać dodane, zabrane, zmienione... Mimo wszystko cieszę się, że FT wróciła :)
Ogromnie dziękuję za Wasze wszystkie komentarze! 
Miłego czytania, 
Wasza Pipes ;*


- Ja pierdzielę, kogo oni biorą do tej policji?!
Tak. Właśnie o mały włos nie zostałam stratowana przez policyjny radiowóz. Cholera, tak trudno wziąć w swoje szeregi bardziej kompetentnych ludzi? No? Aż tak ciężko?
Jeszcze jabłko straciłam. Bo jadłam, idąc, patrzę się w lewo i kurde jasne- akurat musiał na mnie jechać samochód. Policyjny samochód. Gratuluję. No to pierwsza reakcja- ręce w górę, nogi za pas i lecę, bo mogę, przed siebie.
Dopiero potem jak Lisa mnie zapytała, gdzie mam mój owoc, popukałam się w czoło i popełniłam mentalne samobójstwo.

czwartek, 3 marca 2016

Fielga Trujdza(1) cz.2

To niesamowite uczucie pisać do was z tego miejsca po tak długiej przerwie. Serio. Stęskniłam się za tymi długimi, niepotrzebnymi i pomijanymi przez wszystkich wstępami C; (moja siostra, która stoi nade mnę własnie potwierdziła, że ona tego nigdy nie czyta; a ja ci potworze dedyki dawałam <ha, uwierzyła [ha obraziła się *muszę uważać bo mi kompa zabierze; ja mam szlaban, jestem na jej lapku{cholera, przeczytała to}*]>).
Oto pierwsza Rowllens. Brakowało mi tej dziewczyny, wam mam nadzieję, że też (moja siostra własnie mnie wyśmiała i oznajmiła, że ona tęskniła u mnie tylko za Chrisem; dzięki gnomie).
Mam nadzieję, że to przeczytacie. Nie ukrywam, że popraw jest dużo. Już teraz dość zmieniłam akcję, nie bardzo, ale zmieniłam- dialogi i niektóre wydarzenia toczą się inaczej- nie są inne, ale mają inny przebieg.
Miłego czytania.
Dedykacja, z okazji dzisiejszego dnia pisarzy, dla wszystkich- tych co mają blogi, co piszą w zeszycie, do szuflady, albo chociaż chcieliby i próbują. Miśki, ściskam serdecznie.
(dedykacja dla mojej siostry, bo zagroziła, że zabierze mi komputer; pozdrawiajcie ją, bo ja swojego kompa nie odzyskam do czerwca, więc reszta Rowllens leży w rekach Piper, która ma niepoprawiony tekst moich rozdziałów, i mojej siostry, która ma magiczne pudełeczko mocy zwane laptopem)
Wasza Ann 

ROWLLENS I

Ubrana w obcisły czarny podkoszulek, workowaty sweter i luźne czarne szorty, z klasą i donośnym hukiem uderzyłam czołem o ławkę.
Cholera.

piątek, 26 lutego 2016

Fielga Trujdza (1) cz.1

Żelki!
Tak! Oto pierwsza, poprawiona, odnowiona Fielga Trujdza :D
Ogromnie Was przepraszam, ale siła wyższa- jakiś czas temu mojego laptopa szlag trafił, po raz drugi już. Nie mam pojęcia dlaczego, chyba jakiś feralny model. W każdym razie byliśmy w separacji ponad dwa tygodnie i nie miałam po prostu możliwości w jakikolwiek sposób pracować.
Obiecujemy, ze będziemy starały się dodawać szybko nowe rozdziały, mniej więcej regularnie. Niestety 3 gimnazjum zobowiązuje, teraz czekają mnie naprawdę ciężkie dwa miesiące. Mimo wszystko nie traćmy nadziei, zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby Was ani FT nie zaniedbać ;) 
I wiecie co? Strasznie się za Wami stęskniłam. Naprawdę.
Premierowa część jest dedykowana każdemu naszemu Czytelnikowi, bez wyjątku. Tym, że jesteście, dajecie Nam ogromnego kopa motywacji. Dziękujemy Wam :)
Wasza Pipes ;*



Nigdy więcej energetyków na dobranoc. Przysięgam, nigdy więcej nie sięgnę po energetyki o jedenastej wieczorem. Nigdy.
Bo rano miałam trening. I treningi są w porządku, zwłaszcza z panem Clous. Na treningach się nie usypia.
Zresztą, nawet jakby się chciało- dziewczyny nie mogą. Od sir Kartofla wzroku nie można oderwać, a niby toto nawet przystojne nie jest. Ano, może twarz nie, ale ciało- mój Boże, jakiegoś cholernego bożka, który zabłądził w dużym mieście! Wiecie- szerokie bary, wąziutkie biodra, młody, z rozbudowaną klatą i zgrabnym...

sobota, 9 stycznia 2016

Nie wiedziała - Walburga Black


 

 Napisałam to pod wpływem chwili. W porównaniu do moich innych prac nie jest to długie opowiadanie i początek może, cóż, 'trochę zwodzić', o czym to właściwie jest, ale mam nadzieję, że Wam się spodoba. 

Jednorazowo i krótko o Walburdze Black, inne spojrzenie na tą postać. Moja wersja wydarzeń, jak naprawdę mogło wyglądać jej życie.

Całuski Carmel

PS. Dedykuję to mojej starszej siostrze - kiedy jesteś chora, jesteś irytująca. Kiedy jesteś chora i to ja Cię zaraziłam, naprawdę wkurzasz. A kiedy jesteś chora i to ja Cię zaraziłam i musisz uczyć się historii, zaczynam rozważać, czy mamy w domu knebel. True.

  



Grimmauld Place 12, 20.12.1959



„Moja matka nie miała serca (...) Tylko nienawiść utrzymywała ją przy życiu”


Grimmauld Place wyglądało w tym roku wyjątkowo świątecznie. W każdym oknie, nawet za ozdobnymi firankami, można było dostrzec blask świec oraz lampek choinkowym. Gdyby ktoś ustał na środku ulicy i nasłuchiwał dokładnie, mógłby dosłyszeć radosne śmiechy dzieci i pierwsze śpiewanie kolęd. Każdy nieznajomy ze złym humorem stojąc na tej ulicy choćby przez chwilę, rozpogodziłby się, znowu czując aurę zbliżających się Świąt. Chyba, że byłby on czarodziejem i jakimś cudem, dostrzegłby pewien dom zazwyczaj schroniony przed wzrokiem ciekawskich. Wyróżniałby się on na tle budynków - ciemny, bez żadnych ozdób, no, może z jedną, jeśli nazwałoby się kobietę stojącą w oknie ozdobą domu.