Z góry dziękuję za wszystkie komentarze :) Pamiętajcie, jeszcze Epilog!
Całuski carmel
- Gdzie ty nas prowadzisz? Przecież główne schody są w przeciwną stronę.
- Oto chodzi. Ona zawsze wolała boczne przejścia, więc...
- Grace, zachowujesz się jakbyś dokładnie wiedziała... Wszystko. To lekko...
- Przerażające?
- Tak trochę... Tak.
- Dobra. Posłuchaj mnie, Johnny, musimy... Chwila, Johnny? Johnny! Do jasnej anielki, Johnny, gdzie jesteś?! To nie jest zabawne! Johnny! W tej chwili wychodź z tej swojej kryjówki, albo cię ukatrupię! Johnny, no! Błagam cię, odezwij się!
- Przykro mi, Grace, ale on ci nie odpowie.
- Oto chodzi. Ona zawsze wolała boczne przejścia, więc...
- Grace, zachowujesz się jakbyś dokładnie wiedziała... Wszystko. To lekko...
- Przerażające?
- Tak trochę... Tak.
- Dobra. Posłuchaj mnie, Johnny, musimy... Chwila, Johnny? Johnny! Do jasnej anielki, Johnny, gdzie jesteś?! To nie jest zabawne! Johnny! W tej chwili wychodź z tej swojej kryjówki, albo cię ukatrupię! Johnny, no! Błagam cię, odezwij się!
- Przykro mi, Grace, ale on ci nie odpowie.